Dzień dobry kochane!!
To, że płynne matowe pomadki z Delia Cosmetics są jednymi z moich ulubionych wiecie na pewno. Nie raz wspominam Wam o nich na Instagramie czy tutaj na blogu. Pojawiła się na ich temat także recenzja <przeczytaj tu> .
Dzisiaj produkt bardzo podobny, z którego ucieszyłam się ogromnie. I jest to Płynna matowa pomadka z serii METALLIC.
Odcień jaki posiadam to miedziano brzoskwiniowy kolorek 106 JENNIFER.
Pomadka ma pojemność 5 ml i na stronie producenta kosztuje: 15,90 zł
Ogólnie w gamie mamy dostępnych 5 kolorów: Christina, Kathy, Britney, Celine, Jennifer - nazwane od imion gwiazd muzyki POP.
Standardowo zacznę od tego co pisze nam producent:
Zacznę od tego, że bardzo ciekawiło mnie jak pomadka będzie wyglądała na ustach po zastygnięciu. Jednak metaliczne wykończenie w macie ciężko jest sobie na pierwszy rzut wyobrazić. Drugą sprawą na którą bardzo zwróciłam uwagę to oczywiście trwałość. Pomadki standardowe matowe z ich firmy są meeeeega trwałe i za to je uwielbiam.
Ale od początku ... pomadka ma bardzo ładną buteleczkę - plastikową. Widzimy od razu po jaki kolor sięgamy i ile mamy zużycia.
Aplikator jest standardowy i dobrze się nim produkt nakłada na usta. Nie mam najmniejszych problemów żeby dojechać do kącików czy zrobić kontur.
Ma ładny i delikatny zapach.
Kolor przyznaję, że jest super na co dzień. Intensywny, niezbyt wodnisty i dobrze pokrywa usta. W przypadku aplikacji tej pomadki muszę zanurzyć końcówkę po produkt 3 razy i usta mam w pełni pomalowane, bez żadnych prześwitów. Niżej na zdjęciu możecie zobaczyć jak prezentuje się kolor przed i po zastygnięciu.
Na pewno ciemnieje on trochę na ustach ale to mi nie przeszkadza. Efekt matowy jest zachowany ale coś co polubiłam w tym wykończeniu z efektem metalicznym to fakt, że usta mają ładny połysk ale nie wyglądają na mokre.
Pomadka zastyga standardowo, ale myślę że delikatnie dłużej niż wersja typowo matowa. Chociaż nie jest to mocno odczuwalne. Po minucie mamy spokój na resztę dnia.
No i przechodzimy do najważniejszego czyli do trwałości!
Tutaj przyznaje, że z trwałością jest trochę słabiej niż w wersji podstawowej. Ogólnie nie jest źle ale pomadka szybciej się wyciera.
Tak jak w wersji podstawowej mogę jeść i pić i ona się z miejsca nie rusza tak tutaj przy większym jedzeniu niestety ale wyciera się na krawędziach ust. Nie jest to efekt bardzo inwazyjny i od razu zauważalny. Bo akurat ten kolor wyciera się dość naturalnie.
Coś co ją też różni to fakt, że po zaschnięciu lekko odbija się np na chusteczce. Ale kiedy zdejmiemy tą pierwszą warstwę - wtedy już nic przez resztę dnia się nie odbije.
Miałam ją ostatnio w pracy, gdzie gadałam, jadłam i piłam (bez wiekszego zwracania uwagi na delikatnosc podczas jedzenia) i od 7 do 16 wytrzymała na prawde nieźle. Była lekko wytarta wewnątrz ust oraz przetarła mi się na krawędzi dolnej po prawej stronie ust - ale tu też nie dam sobie ręki uciąć że nie zmazałam jej np ręką.
Chociaż to i tak świadczy to troszkę słabszej trwałości.
I za to właśnie uwielbiam te pomadki. Mimo iż kolorów nie ma bardzo dużo myślę, że każdy znajdzie odcień dobry dla siebie. Za niewielką cenę dostajemy super jakość i naprawdę produkt godny uwagi i polecania.
Jestem bardzo ciekawa jak Wam się podoba ten kolorem i czy miałyście już którąś z ich pomadek?
BUZIAKI!
To, że płynne matowe pomadki z Delia Cosmetics są jednymi z moich ulubionych wiecie na pewno. Nie raz wspominam Wam o nich na Instagramie czy tutaj na blogu. Pojawiła się na ich temat także recenzja <przeczytaj tu> .
Dzisiaj produkt bardzo podobny, z którego ucieszyłam się ogromnie. I jest to Płynna matowa pomadka z serii METALLIC.
Odcień jaki posiadam to miedziano brzoskwiniowy kolorek 106 JENNIFER.
Pomadka ma pojemność 5 ml i na stronie producenta kosztuje: 15,90 zł
Ogólnie w gamie mamy dostępnych 5 kolorów: Christina, Kathy, Britney, Celine, Jennifer - nazwane od imion gwiazd muzyki POP.
Standardowo zacznę od tego co pisze nam producent:
Jeśli lubisz używać pomadek, to z pewnością powinnaś mieć
nową metaliczną wersję płynnej, matowej, trwałej pomadki.
Nowa linia z metalicznym efektem to hit na polskim rynku. Doskonały produkt na wyjątkowe okazje.
Nowa linia z metalicznym efektem to hit na polskim rynku. Doskonały produkt na wyjątkowe okazje.
Postaje na ustach przez klika godzin, nawet po zjedzeniu
posiłku.
Nie będziesz czuła wysuszonych ust, jak przy większości tego
typu pomadek, ponieważ receptura została wykonana z nowoczesnych polimerów
zapobiegających temu odczuciu.
Łatwo wykonasz równy kontur ust, a przyjemny zapach pomadki
jest jej dodatkowym atutem.
Elegancie, niezbyt duże opakowanie, będzie luksusowo
prezentować się w Twojej kosmetyczce.
Sprawdzi się w 100%-ach u kobiet, które na co dzień używają
pomadek i chcą, żeby jak najdłużej utrzymywała się na ustach.
A jak jest na prawdę?Zacznę od tego, że bardzo ciekawiło mnie jak pomadka będzie wyglądała na ustach po zastygnięciu. Jednak metaliczne wykończenie w macie ciężko jest sobie na pierwszy rzut wyobrazić. Drugą sprawą na którą bardzo zwróciłam uwagę to oczywiście trwałość. Pomadki standardowe matowe z ich firmy są meeeeega trwałe i za to je uwielbiam.
Ale od początku ... pomadka ma bardzo ładną buteleczkę - plastikową. Widzimy od razu po jaki kolor sięgamy i ile mamy zużycia.
Aplikator jest standardowy i dobrze się nim produkt nakłada na usta. Nie mam najmniejszych problemów żeby dojechać do kącików czy zrobić kontur.
Ma ładny i delikatny zapach.
Kolor przyznaję, że jest super na co dzień. Intensywny, niezbyt wodnisty i dobrze pokrywa usta. W przypadku aplikacji tej pomadki muszę zanurzyć końcówkę po produkt 3 razy i usta mam w pełni pomalowane, bez żadnych prześwitów. Niżej na zdjęciu możecie zobaczyć jak prezentuje się kolor przed i po zastygnięciu.
Na pewno ciemnieje on trochę na ustach ale to mi nie przeszkadza. Efekt matowy jest zachowany ale coś co polubiłam w tym wykończeniu z efektem metalicznym to fakt, że usta mają ładny połysk ale nie wyglądają na mokre.
Pomadka zastyga standardowo, ale myślę że delikatnie dłużej niż wersja typowo matowa. Chociaż nie jest to mocno odczuwalne. Po minucie mamy spokój na resztę dnia.
No i przechodzimy do najważniejszego czyli do trwałości!
Tutaj przyznaje, że z trwałością jest trochę słabiej niż w wersji podstawowej. Ogólnie nie jest źle ale pomadka szybciej się wyciera.
Tak jak w wersji podstawowej mogę jeść i pić i ona się z miejsca nie rusza tak tutaj przy większym jedzeniu niestety ale wyciera się na krawędziach ust. Nie jest to efekt bardzo inwazyjny i od razu zauważalny. Bo akurat ten kolor wyciera się dość naturalnie.
Coś co ją też różni to fakt, że po zaschnięciu lekko odbija się np na chusteczce. Ale kiedy zdejmiemy tą pierwszą warstwę - wtedy już nic przez resztę dnia się nie odbije.
Miałam ją ostatnio w pracy, gdzie gadałam, jadłam i piłam (bez wiekszego zwracania uwagi na delikatnosc podczas jedzenia) i od 7 do 16 wytrzymała na prawde nieźle. Była lekko wytarta wewnątrz ust oraz przetarła mi się na krawędzi dolnej po prawej stronie ust - ale tu też nie dam sobie ręki uciąć że nie zmazałam jej np ręką.
Chociaż to i tak świadczy to troszkę słabszej trwałości.
I za to właśnie uwielbiam te pomadki. Mimo iż kolorów nie ma bardzo dużo myślę, że każdy znajdzie odcień dobry dla siebie. Za niewielką cenę dostajemy super jakość i naprawdę produkt godny uwagi i polecania.
Jestem bardzo ciekawa jak Wam się podoba ten kolorem i czy miałyście już którąś z ich pomadek?
BUZIAKI!