In
anastasia Beverly Hills,
makijaż
SUMMER BLOG day 28 RECENZJA! Anastasia Beverly Hills matte liquid lipstic
Dzień dobry kochani!
Zapraszam Was dziś na recenzję płynnych pomadek, których chyba przedstawiać Wam nie muszę. Jak widziałyście po tytule będzie dziś mowa o moich pomadkach z Anastasia Beverly Hills.
Posiadam 3 odcienie. Dzisiaj przedstawię Wam dwa z nich a w kolejnym poście pokażę Wam kolor trzeci, który jest moim ulubionym.
Na stronie producenta pomadki te kosztują 20 dolarów.
Niestety my możemy ją dostać tylko online i cena jest dwa razy wyższa (niż z przelicznika waluty) bo 130 zł
Ich pojemność to 3,2 g.
Co pisze nam producent:
Jak sama nazwa wskazuje jest to jasno różowy kolorek, który świetnie spisuje się do letnich, dziennych stylizacji.
Krycie ma bardzo dobre, jedno pociągnięcie i usta uzyskują pełen pigment. Coś, za co bardzo lubię te pomadki to przed wszystkim trwałość. Muszę przyznać że są one niezniszczalne i to dosłownie. Żadne jedzenie ani picie sobie z nimi nie poradziło, a żeby zmyć ją wieczorem musiałam użyć płynu do demakijażu.
Zapraszam Was dziś na recenzję płynnych pomadek, których chyba przedstawiać Wam nie muszę. Jak widziałyście po tytule będzie dziś mowa o moich pomadkach z Anastasia Beverly Hills.
Posiadam 3 odcienie. Dzisiaj przedstawię Wam dwa z nich a w kolejnym poście pokażę Wam kolor trzeci, który jest moim ulubionym.
Na stronie producenta pomadki te kosztują 20 dolarów.
Niestety my możemy ją dostać tylko online i cena jest dwa razy wyższa (niż z przelicznika waluty) bo 130 zł
Ich pojemność to 3,2 g.
Co pisze nam producent:
Błyszczyk w płynie zapewnia intensywny i trwały kolor o
matowym wykończeniu.
Dzięki zawartości witaminy A oraz E, błyszczyk gwarantuje optymalne
nawilżenie i ochronę przed szkodliwymi czynnikami zewnętrznymi.
Pierwszy kolor, który chciałabym Wam przedstawić to odcień pięknego i delikatnego różu - Blush.Jak sama nazwa wskazuje jest to jasno różowy kolorek, który świetnie spisuje się do letnich, dziennych stylizacji.
Krycie ma bardzo dobre, jedno pociągnięcie i usta uzyskują pełen pigment. Coś, za co bardzo lubię te pomadki to przed wszystkim trwałość. Muszę przyznać że są one niezniszczalne i to dosłownie. Żadne jedzenie ani picie sobie z nimi nie poradziło, a żeby zmyć ją wieczorem musiałam użyć płynu do demakijażu.
Ktoś mógłby powiedzieć za duża zachodu, ale dla mnie to
akurat duży plus że nie trzeba się martwić czy coś się z nimi podczas wielkiego
wyjścia stanie.
Drugi kolorek, jaki posiadam to Sad Girl. Jak widzicie
całkowite przeciwieństwo, jeśli porównany go do pierwszego koloru, ale równie piękny.
Tutaj do pełnego krycia konieczne były małe poprawki, ale jest to bardzo ciemny
kolor, więc nie ma się co dziwić.
Jednak, jeśli chodzi o trwałość to jest tak samo dobra. I w
tym wypadku te pomadki nigdy mnie nie zawiodły.
W kolejnym poście zaprezentuje Wam mój ulubiony kolor. Jest
to dla mnie taka petarda że aż zasłużył sobie na oddzielny wpis :D Tak więc
wyczekujcie go koniecznie. Jestem także ciekawa, co Wy sądzicie o tego typu
płynnych pomadkach? Może któraś z Was miała ABH? A może 120 zł za pomadkę to
dla Was zdecydowanie za dużo?
Niżej możecie zobaczyć jak oba kolorki prezentują się na ustach. Który podoba Wam się bardziej? :D
Witam Cię na mojej stronie. Blog powstał z zamiłowania do pisania, odkrywania i dzielenia się moimi pasjami.
Mam nadzieję, że znajdziesz dla Siebie coś interesującego i zostaniesz ze mną na dłużej.
Zachęcam do obserwowania i dzielenia się swoją opinią.