Cleaning the bathroom - stare kosmetyki/denko - pielęgnacja

października 28, 2019

Dzień dobry kochani!
Jakiś czas temu wspominałam Wam, że mam remont w łazience, który na szczęście zakończył się sukcesem. W związku z nową przestrzenią byłam zmuszona zrobić porządki i dokonać selekcji rzeczy jakie są w łazienkowych szafach. Armagedon :D to chyba za lekkie określenie – wszystko i nic i porządkowanie chwilę mi zajęło. I mimo, iż to denko jest „trochę” po terminie (bo już czeka kolejne) to postanowiłam jednak je dla Was opublikować i pokazać co podczas moich porządków trafiło do koszyka „OUT”.
Post ten będzie podzielony na dwie części, ponieważ faktycznie tych pudełeczek jest trochę – tak więc dziś zapraszam na pielęgnację a w kolejnym wpisie makijaż!

Do kosza lądowały wszystkie produkty stare, przedterminowe i te których najzwyczajniej w świecie nie używałam. Nie przedłużając więc zaczynamy! 
Na początek 3 opakowania po chusteczkach nawilżających. Cetaphil i Aletrra zużyłam w całości a Babydream już wyschło. Co do pierwszych dwóch Cetaphil spisywał się fajnie a Alterra dość przeciętnie i miała dziwny zapach. Babydream fajne chociaż szybko wyschły (ale może źle je zamknęłam hmm?)
Dwa kremy (Nuxe oraz Garnier), z którymi niestety muszę się pozbyć, bo ich działanie było na tyle przeciętne lub znikome, że stały w szafce i ich po prostu nie używałam, przez co data ważności także się skończyła. 
Dwa według mnie buble i produkty, które z zębami nie robią nic – Blanx żel wybielający (do niego była też lampa UV, którą sobie zostawiłam) i biała berła jutro impreza, wybielacz w pędzelku, który miał dawać natychmiastowe efekty no ale niewiele robił.
Dwa zużyte opakowania do serum do rzęs. L Biotica – fajny chociaż na efekty trzeba czekać i Lash Volution – bardzo fajny, pisałam Wam o nich recenzję i jestem nadal bardzo zadowolona. 
Trzy rzeczy, które były w mojej szafie zdecydowanie za długo i przyszedł na nie czas. Krem do rąk z Neutrogena – dobrze nawilżał, ale zostawiał bardzo lepką warstwę na skórze. Balsamik do ust także z Neutrogeny – bardzo go lubiłam, zwłaszcza zimą. I mały perfumik torebkowy z Avon – już niestety zapach stał się chemicznie alkoholowy (ale była go resztka na dnie)
Jedwab do włosów z Delia Cosmetics – obecnie zmienił szatę graficzną. Ale ten bardzo też lubiłam, starczył na bardzo długo no i miał piękny zapach.
Do ciała kilka przeciętniaków. I nie zrozumcie mnie źle te produkty były ok, ale bez większego szału i już do nich nie wrócę. Pierwszy od lewej jest Peeling cukrowy z tutti Fruit – rzadko kiedy nie zużywam kosmetyków wcale – ale ten peeling zostawia tak tłustą i nieprzyjemną warstwę na ciele że musiałam się po nim myć i peelingować(czymś innym) jeszcze raz żeby ta warstwa ze mnie zeszła.
Dwa produkty z Tiand De to peelingi i tak jak duży jeszcze był znośny tak przy małym robiły się jakieś żelowe grudki i nie wiedziałam efektów.
Wellnes and beauty z Rosmmann, fajny olejek do kąpieli. Ładnie pachniał ale jakoś super nawilżał.
No i ostatnio olejek pod prysznic niestety w całości wylądował w koszu bo się przeterminował – więc się nie wypowiem na temat jego działania. 
Na koniec dwa maluszki, wosk i plasterki do depilacji wąsika z Sensual – nie działają, nie trzymają się, nie wyrywają. I żel do dezynfekcji rąk, fajny na początku a później sam spirytus. 

Jak widzicie w tym „denku” znalazło się sporo przeciętniaków i produktów, które nie do końca mi się sprawdziły. Takie też się zdarzają i często albo je oddaje albo leżą i daje im szanse za jakiś czas. Staram się nie marnować kosmetyków i znaleźć zastosowanie nawet w tych które nie do końca działają, jak powinny.
A jak to jest u Was? Robicie od czasu do czasu takie porządki u siebie w kosmetykach?
BUZIAKI

You Might Also Like

7 comments

  1. Pamiętam takie opakowania kosmetyków Tutti Frutti :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też trafiam ostatnio na takie produkty :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również co jakiś czas robię przegląd kosmetyków i staram się wybrać te, które powinny być już dawno zużyte. Ale w moim przypadku z kosmetykami jest trochę tak jak z ubraniami - upycham je w głąb szafki wmawiając sobie, że na pewno będę jeszcze z tego korzystała :D.

    OdpowiedzUsuń
  4. Szkoda, że aż tyle przeciętniaków.

    OdpowiedzUsuń
  5. sporo tego! Ja staram sie robic przeglady kosmetykow dosc regularnie, ale bywa roznie.. :D

    OdpowiedzUsuń
  6. może wypróbujesz naturalne kremy bez konserwantów, skoro w denku tyle przeciętych kosmetyków? mi one naprawdę pomogły, skóra jest ładna, gładka, bez suchych skórek, nie jak po kosmetykach drogeryjnych, niestety :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja tez na biezaco robie research kosmetykow i te ktore sie u mnie nie sprawdzaja najczesciej od razu ida w swiat :)

    OdpowiedzUsuń

Masz swoje zdanie na ten temat? Pisz śmiało! Chętnie je poznam :)) Na wszelkie pytania postaram się odpowiedzieć jak najszybciej :)

Dziękuję za każdy komentarz :):*