In
avon,
heat protection
SUMMER BLOG day 12 RECENZJA! Avon Advance Techniques spray termoochronny do włosów
Cześć kochane!
Która z nas chociaż raz potraktowała swoje włosy suszarką
czy prostownicą? Myśle, że każda z nas a zapewne większość znacznie częściej
niż tylko raz. Stylizacja włosów jest czymś standardowym, jednak często nie
zastanawiamy się jak zły wpływ te wszystkie wysokie temp. Mają na nasze włosy.
W dzisiejszym poście chciałabym przedstawić Wam produkt, który ja używam już od
dłuższego czasu, aby chociaż trochę ochronić je przed ciepłem prostownicy (w
moim przypadku zwłaszcza)
Avon, Advance Techniques, Heat Protection Spray Spray
termoochronny do włosów – wiem, że dorobił się już nowszej szaty graficznej
(czarno różowej), ale przyznaję, że takie opakowanie starcza mi na prawdę na
długi czas, dlatego u mnie jeszcze cała wersja różowa.
Cena: ok 15 zł za 100 ml
Co czytamy o tym produkcie:
Spray termoochronny do stylizacji włosów skutecznie
zabezpieczy włosy przed szkodliwym działaniem wysokich temperatur, na które są
narażone włosy podczas ich suszenia czy prostowania. Spray zdecydowanie ułatwia
układanie włosów, a także dogłębnie nawilża i odżywia je, jednocześnie
przywracając im zdrowy wygląd. Po zastosowaniu włosy będą jedwabiście miękkie i
mniej podatne na wysuszanie. Produkt należy nakładać na wilgotne włosy przed
kolejnymi etapami stylizacji.
Jak jest naprawdę?
Zacznę od tego, co uwielbiam w tym produkcie czyli od zapachu!
Bo jest po prostu cudowny, lekko słodkawy i co najważniejsze pięknie utrzymuje
się na włosach.
Jak to na spray przystało mam atonizer, który tworzy lekką
mgiełkę i dobrze rozprowadza produkt po włosach. Aplikacja jest łatwa, szybka i
przyjemna. Nie obciąża włosów, nie skleja ich ani nie przetłuszcza a myślę, ze
w takich produktach jest to bardzo ważne.
Ochrona przeciw ciepłu, – bo to chyba najważniejsze jego
zadanie. Bardzo fajnie sobie razi i według mnie spisuje się dobrze. Oczywiście
w granicach rozsądku – wiadomo że jak ustawimy sobie 250 stopni na prostownicy
to nawet i spray za 200 zł od fryzjera nas za bardzo nie urchoni. Ale przy
normalnych temp jak najbardziej na plus. Włosy nie są napuszone ani się nie
elektryzują.
Ja jestem bardzo zadowolona i sięgam po niego jak tylko mam
zamiar prostować czy suszyć włosy. Zapach ma piękny i to także mi się podoba.
Starcza również na długo.
Jestem ciekawa czy Wy zabezpieczacie swoje włosy przez
gorącem urządzeń do stylizcji? Dajcie koniecznie znać w komentarzu!
BUZIAKI




Witam Cię na mojej stronie. Blog powstał z zamiłowania do pisania, odkrywania i dzielenia się moimi pasjami.
Mam nadzieję, że znajdziesz dla Siebie coś interesującego i zostaniesz ze mną na dłużej.
Zachęcam do obserwowania i dzielenia się swoją opinią.